2 września 2015

School school school and school...


Ugh..











Play? ->





1 września i pierwszy dzień na lekcjach mamy już za sobą. Teraz z dnia na dzień będzie zwiększać się ilość nauki, jednym słowem będzie coraz gorzej. BYLE DO ŚWIĄT. Jak na razie zostaje nam wszystkim czekanie z utęsknieniem na weekend ale HEJ przecież już prawie jest czwartek :-). Wracając... Jestem w 2 liceum, a to oznacza PRZEDMIOTY ROZSZERZONE. Niby nic strasznego ale po jednej lekcji geografii, której zresztą mam 6h tygodniowo, jedyna myśl jaka przychodzi mi do głowy to "Jak ja to zdam?!" Nie mam pojęcia kto wymyślał te wszystkie nazwy ;-;...Przeraża mnie też ilość angielskiego ale obchodzenie się z językiem codziennie powinno być coraz to łatwiejsze i przyjemniejsze. :-) Nie mogę zapomnieć także o wos'ie, którego chyba najmniej się obawiam. Oczywiście o ile nie okaże się z tego wszystkiego najgorszy. Odkładając na chwilę szkołę i cofając się zaledwie 5 dni wstecz. "Sielankowe wakacje" no i wyjście do klubu, żeby je pożegnać w fajny sposób. WAKACJE (*).
Mam nadzieję, że Wy równie miło jak ja wspominacie te minione 2 miesiące. Co zostało? Cóż..Życzyć sobie jak i Tobie, człowieku który to właśnie czytasz, w miarę spokojnego roku szkolnego i, żeby chciało nam się tak bardzo jak nam się nie chce. :-D
























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz