6 września 2015

My life is a trip





Znowu ja...Prawdopodobnie nigdy nie będę umiała się jakoś normalnie przywitać. Mniejsza...
Dziś nie będzie ani jednego słowa o szkole, o lekcjach, nauczycielach, zadaniach domowych, sprawdzianach, itd. nic. ZERO! Dziś będzie coś nowego, coś nowego dla mnie, nowe przeżycia czy doznania, wyzwania i bardzo małe marzenia, które od najmłodszych lat gdzieś tam we mnie siedziały. Wiecie, gdy wczoraj wracałam od mojego chłopaka do domu, miałam aż 1,5h na jakieś przemyślenia, uwagi względem życia, siebie samej, a nawet wspominanie czegoś co było 2 lata temu. I nagle siedząc w tym pociągu z nosem przy szybie uświadomiłam sobie, że jestem coraz starsza, że ja po prostu dorastam. Za parę miesięcy będę mieć już 18 lat, później nie wiadomo kiedy przyjdzie matura, studia i...właśnie i co? Pewnie praca, dom i tak w kółko. Niby wszyscy mówią, że właśnie teraz zaczyna się ten najlepszy czas, CZAS DLA MNIE, ale z drugiej strony mówią, że po pełnoletności wszystko się zmienia. Wielokrotnie słyszę od znajomych, że gdy wybiło im te 18 z upływem miesięcy zmieniał im się cały światopogląd. Rzeczy, które ich wielokrotnie śmieszyły dziś ich irytują, plany, które dawały im nadzieję dziś nie mają znaczenia, coś co kiedyś bardzo chcieli zrobić i samo myślenie o tym dawało im mnóstwo adrenaliny, dziś jest dla nich nudne. Nie chce być jak oni, nie chce mieć marzeń, które odłożę na "później", nie chce żeby właśnie za parę miesięcy czy lat okazało się, że są nudne. Naprawdę warto marzyć ale warto jest te marzenia spełniać jak najszybciej, w przeciwnym razie odejdą. Tak jak odchodzą ludzie - definitywnie jest to najczęstsza myśl, przez którą albo może, dzięki której dopadają mnie małe refleksje, gdzie siadam i myślę..nieważne czy w domu, w szkole czy właśnie w pociągu. Kilka chwil, na zastanowienie się jak wiele ludzi odeszło, których traktowaliśmy jak najlepszych przyjaciół, ile planów nie zrealizowaliśmy? Możliwe, że mieliśmy masę okazji do czegoś ale nic nie zrobiliśmy, przez strach czy może przez "a co ludzie pomyślą"? Nie warto patrzeć, a tym bardziej przejmować się opinią innych. Jesteśmy młodzi, mamy marzenia, od groma werwy, realizujmy się, szukajmy pasji, hobby, pozwólmy sobie na parę błędów, uczmy się na nich, miejmy TYLKO te wspomnienia, gdzie na myśl o nich mamy uśmiech na twarzy, nie przestawajmy się śmiać, odkrywajmy świat...BĄDŹMY SOBĄ. Z takimi myślami po raz pierwszy od bardzo dawna wyciągnęłam moją listę..Listę rzeczy do zrobienia przed 18-stką. Zaczęłam ją pisać 3 lata temu, nieświadomie zrealizowałam już 3 punkty, urozmaiciłam ją troszkę i patrząc na te moje małe marzenia postanowiłam je spełnić. Skoro doszłam do takich wniosków jak powyżej, chcę się ich trzymać. Spełniam marzenia TU I TERAZ, a nie ZA CHWILĘ. Niżej jak zwykle kilka zdjęć, a Wy trzymajcie się ciepło. Do następnego! :-)



2 września 2015

School school school and school...


Ugh..











Play? ->





1 września i pierwszy dzień na lekcjach mamy już za sobą. Teraz z dnia na dzień będzie zwiększać się ilość nauki, jednym słowem będzie coraz gorzej. BYLE DO ŚWIĄT. Jak na razie zostaje nam wszystkim czekanie z utęsknieniem na weekend ale HEJ przecież już prawie jest czwartek :-). Wracając... Jestem w 2 liceum, a to oznacza PRZEDMIOTY ROZSZERZONE. Niby nic strasznego ale po jednej lekcji geografii, której zresztą mam 6h tygodniowo, jedyna myśl jaka przychodzi mi do głowy to "Jak ja to zdam?!" Nie mam pojęcia kto wymyślał te wszystkie nazwy ;-;...Przeraża mnie też ilość angielskiego ale obchodzenie się z językiem codziennie powinno być coraz to łatwiejsze i przyjemniejsze. :-) Nie mogę zapomnieć także o wos'ie, którego chyba najmniej się obawiam. Oczywiście o ile nie okaże się z tego wszystkiego najgorszy. Odkładając na chwilę szkołę i cofając się zaledwie 5 dni wstecz. "Sielankowe wakacje" no i wyjście do klubu, żeby je pożegnać w fajny sposób. WAKACJE (*).
Mam nadzieję, że Wy równie miło jak ja wspominacie te minione 2 miesiące. Co zostało? Cóż..Życzyć sobie jak i Tobie, człowieku który to właśnie czytasz, w miarę spokojnego roku szkolnego i, żeby chciało nam się tak bardzo jak nam się nie chce. :-D