Nie rozumiem wielu spraw, które są związane z wegetarianizmem czy weganizmem. W temacie jestem dość świeża ale czy od zawsze były prowadzone między tymi dwoma "światami" takie wojny? O tak naprawdę wielkie NIC?..Halo przecież dieta roślinna nie jest zła! Chociaż z drugiej strony mięso też nie jest złe..a kebaby to istna magia, są okropnie niezdrowe ale to jednak magia. :D
Generalnie od paru miesięcy sama jestem (z tego co wyczytałam) semi-wegetarianką, inaczej rzecz ujmując pół-wegetarianin. Opisują to jako okres przejściowy między tym wszystkim bla bla bla. Za źródło posłużyła mi dobrze znana wszystkim Wikipedia. Jeśli ktoś jest ciekaw wystarczy wpisać frazę w google. Wszystko tam jest!
Mieszając w tym wszystkim jeszcze bardziej ale w końcu jakoś sensownie zaczynając, powiem, że nie uznaje siebie jako człowieka "wege", dlaczego? Otóż:
Jestem ciekawa jakie Wy macie na ten temat zdanie i pamiętajcie, że nie każdy Zielony chce nawracać! Hej.
- nie zmieniłam drastycznie swojego punktu widzenia .
- nie nawołuje całej rodziny i znajomych do podążania za mną, tak jak to narzucali inni 'Zieloni'.
- nie zamieniam moich kosmetyków na te testowane inaczej.
Jestem ciekawa jakie Wy macie na ten temat zdanie i pamiętajcie, że nie każdy Zielony chce nawracać! Hej.