20 czerwca 2015

Brak motywacji? Koniec roku szkolnego?

Po pierwsze szkoła chyba zabija kreatywne myślenie
i artystyczną duszę człowieka. 

Tak, właśnie, próbuje swoje lenistwo zamaskować tym, że szkoła pierze nam mózg. Kreatywnie Asiu..W pewnym stopniu możliwe, że jest to prawdą ale nie, ja po prostu wszystko odkładam na później i tak się składa, że to później nie nadchodzi. Potrzebuje jakiegoś odzewu, nawet tego negatywnego.
Dooobra, mamy już końcówkę marca, pierwszy dzień wiosny? Jak najbardziej, bo ŚNIEG. Dajcie mi już wakacje.. 




Tak moi drodzy takie coś udało mi się skleić w 3 miesiące! WOW
Tu już nie chodzi o samo lenistwo ale o całkowity brak czasu, wiedziałam, że idąc do liceum będę musiała się przykładać troszkę bardziej do tej nauki ale szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że aż tak źle to wszystko będzie wyglądać. Gdyby kiedyś ktoś powiedział mi, że w ciągu tygodnia będę mieć około 4 sprawdzianów + kilka kartkówek..no błagam, wybrałabym zawodówkę. xD No ale cóż.. tak właśnie mijały mi tygodnie, zaniedbałam nawet przyjaciół, bo byłam po prostu zmęczona, żeby gdziekolwiek z nimi wyjść ALE dość tego, no bo hej mamy wakacje. Całe 2 miesiące na relaks, realizowanie się, całkowite odcięcie się od otaczających problemów. W tym roku chcę wyjechać i to nie o taki zwykły wyjazd mi chodzi. Pragnę choć na jeden dzień znaleźć się w Krakowie przy osobie, za którą okropnie tęsknie, pójść na piwo, a pod koniec dnia siedząc już w pociągu, spojrzeć za okno i tak do siebie uśmiechnąć się przyznając, że to był naprawdę dobry dzień. Planuję wykorzystać każdy dzień jak się tylko da i pod koniec wakacji powiedzieć było zajebiście.


Wracając do szkoły i pomijając naukę, lekcje, zadania domowe, nerwy wywoływane przez nauczycieli jednego będzie mi brakować, ludzi. Ludzi, których stopniowo poznawałam przez cały rok. Za każdym razem gdy ze złym humorem wkraczałam na teren szkoły i mówiąc sobie w myślach "to będzie zły dzień" tak naprawdę okłamywałam samą siebie, bo wystarczył uśmiech lub głupie "Heeej!" kierowane w moją stronę, napawane tak ogromnym szczęściem, że potrafiłam przez 7 godzin śmiać się, rozmawiać i na chwile zapomnieć o tym co dręczyło mnie przed wejściem do budynku. Z niektórymi wydaje mi się, że choć odrobinę się zżyłam, potrafię im zaufać i wiem, że to co im przekażę zostawią dla siebie. Czy możliwe, że w tak krótkim czasie aż tak można zaufać drugiemu człowiekowi? Najwyraźniej tak! :) Będzie mi brakować każdego ich spojrzenia i niepowstrzymanego śmiechu. Został mi ostatni tydzień, który spędzę właśnie z nimi, a później? Później będę czekać do września, żeby znowu zobaczyć ich twarze i prawdopodobnie niezadowolenie z powrotu do szkoły.
Wiem, że kolejny rok spędzony z nimi będzie udany i mimo paru sprzeczek nikt z nas się nie odwróci i tak jak ten, wytrwamy następny!

Zostając jeszcze przy temacie ludzi, których poznałam. Wśród nich jest jedna osóbka, która pomimo tego, że mieszka w zupełnie innym kraju, wychowywana była inaczej niż ja, jest moją ulubioną osóbką. Wiedząc, że już za pare dni wróci do domu to, aż mi się łzy w oczach zbierają. Zadziwia mnie fakt jak bardzo ludzie potrafią się do siebie przywiązać chodząc ze sobą tylko do klasy. Mam ogromną nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy i tak jak teraz, pełne ekscytacji będziemy rozmawiać o serialach i facetach, którzy w nich grają.
Reasumując, rok szkolny, nowa szkoła, otoczenie, 1 liceum jak i poznana masa osób, na początku zdawała być się przytłaczająca ale wraz z kolejnymi dniami było tylko lepiej. Cieszę się z każdego mojego wyboru, nawet jeśli teraz widzę, że jednak niektóre były błędne. Z niecierpliwością odliczam pozostałe dni do oficjalnego zakończenia szkoły i cóż, czekają nas kolejne wakacje. 
Każdemu z osobna życzę tego aby wszystkie plany związane z nimi udały się i żebyście mieli co wspominać. 
HAVE FUN AND GOOD LUCK EVERYONE!